W Marrakeszu, na dworcu Bab er Rob, wsiedliśmy do tzw. grands taxi - taksówki kursowej zabierającej kilku pasażerów i dotarliśmy do górskiej wioski Imlil. To właśnie stąd rozpoczęliśmy pierwszy etap wejścia na najwyższy szczyt Maroka i całej Afryki Północnej - Jebel Toubkal 4167 m, położony w paśmie Atlasu Wysokiego.
Droga klasyczna na Jebel Toubkal
Droga klasyczna na Jebel Toubkal - Ikhibi Sud - rozpoczyna się w centrum wioski Imlil, pomiędzy lokalnymi straganami. Szlak prowadzi początkowo przez zabudowania, następnie skręca w lewo i biegnie przez gaje orzechowe. Dalsza część trasy wiedzie przez szerokie koryto wyschniętej rzeki, aż do charakterystycznego miejsca - białego kamienia Sidi Chamharouch. Jest to lokalne miejsce kultu, do którego pielgrzymują mieszkańcy, wierząc w jego uzdrawiające właściwości. Szlak jest bardzo czytelny i trudno go zgubić.
Od Sidi Chamharouch trasa zaczyna się wyraźnie wznosić, prowadząc wzdłuż głębokiej doliny aż do schroniska Toubkal (Refuge du Toubkal). Schronisko jest solidnym, murowanym budynkiem, oferującym noclegi i posiłki. Ceny są przystępne, a warunki przypominają standard europejskich schronisk górskich. Warto zabrać własny śpiwór, ponieważ dostępność koców bywa ograniczona.
Wejście na szczyt Jebel Toubkal
Kolejnego dnia wstaliśmy wcześnie rano i po śniadaniu ruszyliśmy w stronę szczytu. Podejście prowadziło południową drogą Ikhibi Sud, najpopularniejszym wariantem wejścia. Szlak początkowo przecina potok, a następnie trawersuje zbocze i prowadzi doliną w kierunku przełęczy Tizi-n-Toubkal. Po około dwóch godzinach marszu osiągnęliśmy przełęcz, skąd po raz pierwszy ukazał się widok na masyw Jebel Toubkal.
Po kolejnej godzinie podejścia dotarliśmy na szczyt, skąd mogliśmy podziwiać spektakularne widoki - prawdziwy dach Afryki Północnej. Na początku października warunki były bardzo dobre, nie korzystaliśmy z raków ani czekana. Kijki trekkingowe nie są konieczne, choć mogą ułatwić zejście po luźnym piargu.
Schronisko i spotkania w Atlasie Wysokim
W schronisku spotkała nas miła niespodzianka - poznaliśmy parę rodaków, nowożeńców z Katowic - Asię i Bolka, którzy wejściem na Jebel Toubkal kończyli swój trekking w Atlasie Wysokim. Wspólnie spędziliśmy kilka kolejnych dni w Marrakeszu, dzieląc się wrażeniami z wyprawy.
Wejście na Jebel Toubkal to jedna z najciekawszych przygód trekkingowych w Maroku. Stosunkowo łatwa technicznie trasa, piękne krajobrazy Atlasu Wysokiego i możliwość poznania lokalnej kultury sprawiają, że jest to idealny cel zarówno dla początkujących, jak i bardziej doświadczonych podróżników.
Robert Remisz
































