Monte Rosa drogi wejściowe

Największy masyw w Alpach Monte Rosa, ustępuje wysokością tylko najwyższej alpejskiej górze Mont Blanc. Masyw jest naprawdę ogromny, posiada aż dziesięć wierzchołków czterotysięcznych: Dufourspitze 4634 m, Nordend 4609 m, Zumsteinspitze 4563 m, Signalkuppe 4556 m, Parrotspitze 4436 m, Ludwigshohe 4341 m, Corno Nero 4322 m, Balmenhorn 4167 m, Piramide Vincent 4215 m, Punta Giordani 4046 m. Monte Rosa umożliwia zdobycie kilku czterotysięczników w trakcie jednej wyprawy, co czyni go wyjątkowym miejscem w Alpach.

Drogi wejściowe na Monte Rosa

Wejścia na najwyższe szczyty masywu Monte Rosa prowadzą przede wszystkim od strony szwajcarskiej, gdzie z Zermatt rozpoczyna się klasyczna droga normalna przez lodowiec Monte Rosa. Alternatywą dla doświadczonych zespołów jest technicznie trudniejsza grań południowa od strony włoskiej, rzadziej wybierana ze względu na większą ekspozycję i konieczność pewnego poruszania się w terenie skalnym.

Z kolei pozostałe czterotysięczniki Monte Rosa, takie jak Signalkuppe (Punta Gnifetti), Zumsteinspitze, Parrotspitze, Ludwigshöhe czy Piramide Vincent, zdobywa się najczęściej od strony włoskiej, korzystając z wygodnego dostępu z doliny Gressoney lub Alagny. To właśnie tutaj znajdują się wysoko położone schroniska Rifugio Mantova i Rifugio Gnifetti, które stanowią idealną bazę wypadową do wejść na większość szczytów wschodniej części masywu.

Droga normalna od strony Alagna

Najpopularniejsza droga prowadzi od strony włoskiej doliny Alagna. Wjazd kolejką na Punta Indren znacząco skraca podejście i pozwala szybko dotrzeć do wysokogórskiego terenu. Droga prowadzi przez schroniska Gnifetti lub Mantova, a następnie na lodowiec Lys. Stamtąd możliwy jest atak na kilka szczytów.

  • trudność: PD
  • czas: 2-3 dni
  • charakter: lodowiec

Droga na Dufourspitze

Wejście na najwyższy szczyt masywu wymaga już większego doświadczenia. Końcowy odcinek prowadzi eksponowaną granią skalno-śnieżną. To poważna wspinaczka alpejska, szczególnie w końcowej części.

  • trudność: PD+/AD
  • charakter: lodowiec i grań

Droga na Nordend

Nordend jest trudniejszy technicznie i mniej uczęszczany niż Dufourspitze. Wymaga dobrej orientacji w terenie oraz doświadczenia.

  • trudność: AD+

Grań przez Parrotspitze i Ludwigshöhe

To jedna z najlepszych dróg aklimatyzacyjnych w Alpach. Pozwala zdobyć kilka szczytów jednego dnia przy umiarkowanych trudnościach.

  • trudność: PD

Piramide Vincent i Punta Giordani

Najłatwiejsze szczyty w masywie, często wybierane na pierwszy dzień aklimatyzacji.

Schroniska w masywie Monte Rosa

Masyw Monte Rosa posiada jedną z najlepiej rozwiniętych sieci schronisk w całych Alpach, co znacząco ułatwia zarówno aklimatyzację, jak i planowanie wejść na czterotysięczniki. Po stronie włoskiej najważniejszymi punktami wypadowymi są Rifugio Mantova (3498 m) oraz nieco wyżej położone Rifugio Gnifetti (3647 m). Oba schroniska stanowią doskonałą bazę do wejść na takie szczyty jak Piramide Vincent, Ludwigshöhe, Parrotspitze, Zumsteinspitze czy Signalkuppe. Dzięki wygodnemu dostępowi z doliny Gressoney i Alagny oraz stosunkowo krótkim podejściom, są to jedne z najczęściej odwiedzanych obiektów w całym masywie.

Najbardziej charakterystycznym miejscem jest jednak Capanna Margherita (4554 m) najwyżej położone schronisko w Europie, stojące na szczycie Punta Gnifetti. To kultowy punkt dla alpinistów, oferujący nie tylko nocleg, ale także unikalne widoki na cały łańcuch Alp Pennińskich.

Po stronie szwajcarskiej kluczową rolę odgrywa nowoczesna, futurystyczna Monte Rosa Hütte (2883 m), będąca główną bazą wypadową na Dufourspitze, najwyższy szczyt Szwajcarii. Schronisko słynie z ekologicznej konstrukcji, panoramicznego położenia oraz świetnego zaplecza dla zespołów planujących długie, wymagające wejścia. W masywie funkcjonują także mniejsze obiekty, takie jak Rifugio Citta di Mantova, Rifugio Pastore czy Bivacco Giordano, które wspierają trekkingi i dłuższe przejścia graniowe.

Podsumowanie

Monte Rosa to jeden z najlepszych rejonów alpejskich do wejść na czterotysięczniki. Sezon trwa od czerwca do września, a najlepsze warunki panują w lipcu i sierpniu.

Relacja z wyprawy

Z Warszawy przez Niemcy i Szwajcarię dotarliśmy do miejscowości Alagna w północnych Włoszech. Choć od wschodu Monte Rosa opada dwukilometrową ścianą, to jednak natura pozostawiła furtkę do łatwiejszego zdobycia masywu w postaci dość łagodnie opadającego na południe lodowca Lys. Tym prostszym wariantem postanowiliśmy dotrzeć do serca masywu.

Nie zamierzaliśmy tracić czasu na chodzenie po lesie, dlatego skorzystaliśmy z kolejki linowej, która wywiozła nas do Punta Indren na wysokość 3260 m. Dzięki temu omijając zatłoczone schronisko Gnifetti 3647 m leżące na skalnej ostrodze na granicy lodowca Lys, dotarliśmy jeszcze tego samego dnia do schronu na szczycie Balmenhorn. Niestety z kolejki najwcześniej można rozpocząć podejście o godzinie 9 rano, co utrudnia pokonanie lodowca. Zwłaszcza w ciepłe, słoneczne dni z każdą godziną warunki na lodowcu stają się coraz gorsze. Zapadają się śnieżne mostki, po których wcześnie rano bez problemu można przejść nad szczeliną. Do schronu dotarliśmy dopiero po 6 godzinach.

Ranek przywitał nas niewielkimi chmurami, które przeplatały się z błękitem nieba, a gdy ze skał zeszliśmy na lodowiec, w dole przeszła burza strasząc piorunami. Mimo wszystko nie było to jeszcze załamanie pogody. O wschodzie słońca byliśmy już na przełęczy, z której ruszyliśmy na Ludwigshohe 4341 m. Łatwa śnieżna grań wyprowadziła nas na szczyt, z którego największe wrażenie robi widok na zachodnią grań sąsiedniej góry o ponurej sławie czyli Liskamm.

Z Ludwigshohe ruszyliśmy w kierunku kolejnego szczytu masywu Monte Rosa. Poranne wejście na Parrotspitze 4436 m dostarczyło nam sporo przyjemności, ponieważ lodowiec po nocy był mocno zmrożony. Zaraz po przekroczeniu szczeliny weszliśmy na ostrze grani, pokonując około 20 metrową ściankę lodową o nachyleniu do 60 stopni. Powoli wznosząc się do góry szliśmy w stronę szczytu śnieżnym grzebieniem, mając po obu stronach grani znaczną ekspozycję.

Z lewej strony zerkaliśmy na kolejny nasz cel, jakim był szczyt Signalkuppe, na którego wierzchołku znajduje się najwyżej położone w Europie schronisko Margherita 4556 m. Natomiast z prawej strony widzieliśmy Ludwigshohe, na którym stanęliśmy z samego rana, a tuż za nim wychylał się nieco niższy Corno Nero 4322 m. Wierzchołek Parrotspitze udało nam się osiągnąć tuż przed nadejściem chmur, które wypełzły z dolin. Gdy zeszliśmy na przełęcz Seserjoch, Parrotspitze jak i pozostałe pobliskie szczyty były już w gęstniejących chmurach.

Rozpoczęliśmy podejście do schroniska Margherita i w pogarszającej się widoczności doszliśmy w okolice kopuły szczytowej Signalkuppe. Dość stromym trawersem weszliśmy na wierzchołek. W padającym śniegu ujrzeliśmy najwyżej w Europie położone schronisko. Resztę dnia mogliśmy spędzić jedząc, pijąc i odpoczywając.

Następnego dnia ruszyliśmy w stronę pobliskiego szczytu Zumsteinspitze 4563 m. Na wierzchołku Zumsteinspitze stanęliśmy jeszcze w słonecznej pogodzie, ale na horyzoncie widać było kłębiące się chmury. Podjęliśmy decyzję o wycofie z masywu, co okazało się słuszną decyzją. Po paru godzinach do kolejki dotarliśmy już w padającym deszczu.

Robert Remisz


















































































































Copyright © 2004 www.robertremisz.pl
Design by Robert Remisz